Statystyka
|
Po 67 latach powróciła do Mariampola na Ukrainie flaga białoczerwona! Ostatni raz widziano ją tam - w tym, położonym na wysokiej naddniestrzańskiej skarpie miasteczku ,nieopodal historycznego Halicza 3 Maja 1939 roku. Udekorowany bowiem był nią w rocznicę uchwalenia Konstytucji okazały budynek szkoły powszechnej a także 15 sierpnia, w 19 rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami, w święto Wniebowzięcia NMP. Obecny powrót nie był, tak jak jej wieloletnia nieobecność efektem –dramatycznych wydarzeń, które zmieniły mapę Europy po zakończeniu II Wojny Światowej. Nie zatknęły jej hufce zbrojne, nie była też elementem rewanżystowskiej demonstracji. Nie! Białoczerwoną flagę wniesiono 27 sierpnia 2006 na polecenie ukraińskich władz państwowych na scenę, na której odbywał się I Festiwal Pieśni Maryjnych - z chwilą przybycia przedstawiciela samorządu powiatu głubczyckiego, który jest oficjalnym partnerem dla rejonu halickiego. W taki to sposób i nie ma potrzeby dodawać, że najgodniejszy - uhonorowano wszystkich przebywających w tym czasie w Mariampolu Polaków. Uhonorowano Rzeczpospolitą –wywieszając jej barwy. Po 67 latach powróciła do Mariampola na Ukrainie flaga białoczerwona! Ostatni raz widziano ją tam - w tym, położonym na wysokiej naddniestrzańskiej skarpie miasteczku ,nieopodal historycznego Halicza 3 Maja 1939 roku. Udekorowany bowiem był nią w rocznicę uchwalenia Konstytucji okazały budynek szkoły powszechnej a także 15 sierpnia, w 19 rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami, w święto Wniebowzięcia NMP. Obecny powrót nie był, tak jak jej wieloletnia nieobecność efektem –dramatycznych wydarzeń, które zmieniły mapę Europy po zakończeniu II Wojny Światowej. Nie zatknęły jej hufce zbrojne, nie była też elementem rewanżystowskiej demonstracji. Nie! Białoczerwoną flagę wniesiono 27 sierpnia 2006 na polecenie ukraińskich władz państwowych na scenę, na której odbywał się I Festiwal Pieśni Maryjnych - z chwilą przybycia przedstawiciela samorządu powiatu głubczyckiego, który jest oficjalnym partnerem dla rejonu halickiego. W taki to sposób i nie ma potrzeby dodawać, że najgodniejszy - uhonorowano wszystkich przebywających w tym czasie w Mariampolu Polaków. Uhonorowano Rzeczpospolitą –wywieszając jej barwy.Odbyło się to tak naturalnie, w sposób dla gospodarzy tak oczywisty, że łzy wzruszenia, zwłaszcza, które pojawiły się u starszych uczestników pielgrzymki do rodzinnej ziemi u osób, które dotąd nie marzyły nawet o tym, że kiedyś, jeszcze za ich życia to się stanie – prędko obeschły. I był to w moim głębokim przeświadczeniu - kolejny cud, który za pośrednictwem słynącego od wieków łaskami wizerunku Matki Boskiej Mariampolskiej zwanej też Zwycięską – się wydarzył. A my wszyscy obecni tam, przyjezdni i stali mieszkańcy - byliśmy tego cudu świadkami i uczestnikami.On się bowiem, dokonał w naszych sercach i umysłach. Nadprzyrodzonym sposobem pokonał uprzedzenia, żal, niechęć, nienawiść, pragnienia odwetu. A zapoczątkowany był tym, że zjednoczył – ogniskując w obrazie podarowanym przed wiekami z kaplicy polowej przez hetmana Stanisława Jabłonowskiego do Mariampola – kult Najświętszej Maryi Panny wyznawców trzech wyznań, rzymskokatolickich, grekokatolickich i prawosławnych, obywateli obydwu narodów Polski i Ukrainy . 10 lat temu rozpoczął się mariampolski precedensowy proces zbliżania się do siebie obydwu społeczności. Tych, którzy w wyniku II wojny światowej musieli opuścić rodzinne strony i tych ,którzy z nakazu bezlitosnej władzy radzieckiej zostali w opuszczonych przez Polaków domach umieszczeni siłą a także tych, którzy w Mariampolu wcześniej mieszkali ,byli Ukraińcami, lub Polakami, którzy poprzez związki małżeńskie nie chcieli stron w których wyrastali opuścić. Żył wtedy jeszcze, mieszkający na Dolnym Śląsku - ostatni, z przed wojny wójt tej miejscowości pan Bronisław Jarosławski. Po stronie ukraińskiej napotkał w osobie pana Władimira Hołowczaka, który pełnił funkcję szefa tamtejszego samorządu – życzliwie nastawionego do współpracy partnera. I to stanowiło fundament na którym zaczęto budować wzajemne kontakty! Z chwilą ofiarowania przez pochodzących z Głubczyc fundatorów - do mariampolskiej cerkwi - kopii obrazu Matki Boskiej Hetmańskiej – sentymentalny z początku charakter spotkań wzbogacił się o wymiar - religijny. Mieszkająca na stale we Wrocławiu pochodząca z Kresów Matka Boska Zwycięska - powróciła nad Dniestr! W fizycznym i transcendentalnym wymiarze. Przerwany przez lata komunizmu kult NMP w miasteczku, które stanowiło wotum za uchronienie w 1683 roku chrześcijańskiej cywilizacji przed nawałą turecką - rozgorzał na nowo. Powrócono do starej nazwy ,która jest dla wszystkich zrozumiała a tłumaczy się jako Miasto Maryi w języku polskim i ukraińskim. Wzbogacono społeczne inicjatywy kontaktów na przestrzeniach samorządowych, edukacyjnych, kulturalnych, turystycznych a z chwilą wywieszenia obok flagi niebiesko-żółtej, flagi białoczerwonej - politycznych. . Stanisław Wodyński 48-140 Branice ul.Słoneczna 5 m3 woj.opolskie e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
||||


