| Gdzie się podziało 1000 dolarów |
|
|
|
|
Przyjęcie pieniędzy od pacjenta oraz sfałszowanie faktury zarzuca dyrektor ZOZ-u w Głubczycach szefowi oddziału chirurgii tamtejszego szpitala Maciejowi S.
Przyjęcie pieniędzy od pacjenta oraz sfałszowanie faktury zarzuca dyrektor ZOZ-u w Głubczycach szefowi oddziału chirurgii tamtejszego szpitala Maciejowi S. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Głubczycach we wtorek rano. Dokumenty związane ze sprawą osobiście dostarczył Krzysztof Skowyra, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. Wczoraj przed południem poinformował nas jedynie, że do poniedziałku nie może teraz rozmawiać ani umówić się na spotkanie. Do dokumentacji dostarczonej prokuratorowi dyrektor dołączył oświadczenie Romana Nowackiego z Kietrza. Jego brat Dariusz w 2002 roku leczył się na głubczyckiej chirurgii. Mężczyzna miał kłopoty z układem trawiennym. Konieczna była operacja. Zabieg przeprowadzono, mimo że pan Dariusz nie był ubezpieczony. Za usługi ZOZ wystawił jednak fakturę, która opiewała na kwotę około 6,5 tysiąca złotych. - Wiem, że w rozmowach brata z doktorem S. pojawiał się temat sponsoringu i dofinansowania szpitala. Kiedy Darek miał być wypisany z oddziału, przyniosłem mu tysiąc dolarów. Przekazał je doktorowi S. - wspomina Roman Nowacki. - Pieniądze te miały częściowo pokryć koszty leczenia. - Za tę kwotę kupiono sprzęt na blok operacyjny - mówi Maciej S., ordynator głubczyckiej chirurgii. Lekarz twierdzi, że przesłał do dyrekcji ZOZ-u pismo, w którym prosił o zmniejszenie rachunku za zabieg o kwotę, za którą kupiono tzw. staplery (urządzenia służące do zespalania np. dwóch końców jelit). Prośba najwyraźniej nie została uwzględniona, ponieważ Roman Nowacki dostał wezwanie do zapłaty brakującej kwoty za leczenie brata. Pismo z ZOZ-u otrzymał ponad rok po zabiegu. - Razem z naliczonymi już odsetkami miałbym wpłacić ponad pięć tysięcy złotych. Nie dam tych pieniędzy, ponieważ to równowartość tysiąca dolarów, które mój brat przekazał doktorowi S. - mówi Nowacki. - Nie mam sobie nic do zarzucenia, a działanie dyrektora Skowyry odbieram jako kolejny sposób na pozbycie się mnie z głubczyckiego szpitala - podsumowuje tymczasem S. Rafał Baran rbaran@nto.pl |

Gdzie sie podziało 1000 dolarów? 

